Dlaczego fraza „jesteśmy jak rodzina” w ogłoszeniu powinna zapalić czerwoną lampkę
Siedzisz na rozmowie rekrutacyjnej.
Prezes, charyzmatyczny wizjoner, patrzy Ci głęboko w oczy i mówi: „Wiesz, u nas nie ma korporacyjnych procedur. My jesteśmy jak rodzina. Wspieramy się, zostajemy po godzinach, bo nam zależy, a nie dlatego, że musimy”.
W pierwszej chwili, zwłaszcza jeśli masz za sobą lata w bezdusznej strukturze, brzmi to jak miód na serce. Tęsknisz za relacjami, za byciem „kimś”, a nie tylko numerem w Excelu. Czujesz ciepło.
Ale po ponad 20 latach pracy w biznesie powiem Ci brutalnie: to ciepło, które czujesz, to często nie ognisko domowe. To ogień, w którym za chwilę spłoną Twoje granice, Twój czas prywatny i Twoje poczucie profesjonalizmu.
W tym artykule pokażę Ci, dlaczego metafora „rodziny” w biznesie jest jednym z najbardziej szkodliwych kłamstw, w jakie wierzą menedżerowie po 40-tce, i jak odróżnić zdrową kulturę zaangażowania od folwarku zarządzanego przez emocje.
Tęsknota za plemieniem w świecie transakcyjnym
Żyjemy w czasach, w których rynek pracy stał się skrajnie transakcyjny. Jak zauważa Yuval Noah Harari, ewolucyjnie nie jesteśmy przystosowani do bycia trybikami w globalnych maszynach; nasze mózgi wciąż szukają plemienia, małej grupy, w której jesteśmy bezpieczni.
Organizacje doskonale o tym wiedzą (lub intuicyjnie to wyczuwają). W świecie, gdzie lojalność pracownika spadła drastycznie, firmy szukają spoiwa. Niestety, zamiast budować profesjonalne przymierzeoparte na wspólnych celach i wartościach, sięgają po najsilniejszy, ale i najbardziej nieadekwatny w biznesie archetyp.
Rodzinę.
Dla Ciebie, jako menedżera czy specjalisty z dużym stażem, jest to szczególnie niebezpieczne. Masz wysokie kompetencje, jesteś odpowiedzialny i prawdopodobnie masz w sobie ten etos „dowożenia”. Kiedy ktoś nazwie Cię „członkiem rodziny”, Twój naturalny mechanizm lojalności zostaje podkręcony do maksimum. I właśnie wtedy wpadasz w pułapkę.
Co to jest ageizm w rekrutacji?
Ageizm to dyskryminacja ze względu na wiek. W rekrutacji może objawiać się subtelnymi sygnałami, ale realnie wpływa na decyzje pracodawców.
Dlaczego warto działać świadomie? Twój wiek nie jest problemem. Problemem może być sposób, w jaki prezentujesz swoje doświadczenie i kompetencje.
Historia P., który „nie mógł opuścić ojca”
P., 46 lat, dyrektor operacyjny w „dynamicznie rosnącej” firmie (sektor MŚP), trafił do mnie, bo czuł się wypalony, ale jednocześnie, co paradoksalne, miał gigantyczne poczucie winy na samą myśl o zmianie pracy.
Kiedy przyjmował tę posadę, właściciel firmy roztoczył przed nim wizję: „Budujemy to razem. Ty będziesz moją prawą ręką. Tutaj wszyscy gramy do jednej bramki”.
Przez pierwszy rok było świetnie. P. czuł się doceniony. Problemy zaczęły się, gdy trzeba było podjąć trudne decyzje.
P. chciał zwolnić kierownika magazynu, który generował straty i psuł atmosferę. Właściciel zareagował emocjonalnie: „Daj spokój, Z. jest z nami od początku, ma teraz trudną sytuację w domu. Nie robimy tego naszym ludziom. Jesteśmy rodziną”.
P. chciał ustrukturyzować procesy i wprowadzić jasne KPI. Usłyszał: „Nie rób nam tu korporacji. Ufamy sobie, po co te tabelki?”.
Punktem zwrotnym była sytuacja, gdy P. poprosił o podwyżkę zgodną z rynkiem. Właściciel spojrzał na niego ze smutkiem i powiedział: „Wiesz, myślałem, że zależy ci na misji firmy, a nie tylko na pieniądzach. Rozczarowałeś mnie”.
P. przyszedł do mnie z objawami fizycznymi stresu. Nie spał, miał bóle żołądka. Ale wciąż powtarzał: „Nie mogę ich zostawić, beze mnie to runie, a oni byli dla mnie tacy dobrzy na początku”.
To nie była relacja biznesowa. To było toksyczne uwikłanie.
Psychologia „Biznesowej Rodziny”
-
Co tak naprawdę dzieje się w głowie P. (i być może Twojej)?
Dlaczego tak trudno wyjść z układu, który racjonalnie nie ma sensu? Oto trzy mechanizmy psychologiczne, które działają w tle.
1. Relacja bezwarunkowa vs. warunkowa
W zdrowej rodzinie miłość i akceptacja są (z założenia) bezwarunkowe. Kochasz dziecko nie za to, że dowozi wyniki, ale za to, że jest. Nie zwalniasz babci za to, że wolno chodzi. W biznesie relacja jest z definicji warunkowa. Jesteśmy tu, by realizować cel. Jeśli przestajemy go realizować, relacja musi ulec redefinicji lub zakończeniu. Kiedy firma używa metafory rodziny, tworzy kłamstwo fundamentalne. Sugeruje bezpieczeństwo („nie zwolnimy cię”), którego nie może zagwarantować, bo rynek weryfikuje wszystko. To prowadzi do głębokiego dysonansu poznawczego u pracowników.
2. Szantaż emocjonalny
W firmach „rodzinnych” granice są zamazane. Krytyka biznesowa jest odbierana jako atak osobisty („nie lubisz nas”). Odejście z pracy jest traktowane jak zdrada stanu lub porzucenie rodzica. To mechanizm, który psychologia nazywa uwikłaniem. Twoja tożsamość zlewa się z firmą. Jeśli firma ma kłopoty, Ty czujesz się winny, nawet jeśli to wynik błędnych decyzji zarządu.
3. Błąd utopionych kosztów i reguła wzajemności
Właściciel dał Ci szansę, był miły, może pożyczył pieniądze w trudnej chwili (typowe w takich firmach). Uruchamia się reguła wzajemności opisana przez Cialdiniego. Czujesz, że masz dług wdzięczności, którego nie da się spłacić pracą. Musisz go spłacać lojalnością absolutną.
Jak pisze Reid Hoffman, założyciel LinkedIn: „Firma to nie rodzina. To drużyna sportowa. Wchodzimy w sojusz, by wygrać mecz. Członkowie drużyny zmieniają się, gdy zmieniają się cele lub forma zawodników. I to jest zdrowe”.
Jak rozpoznać pułapkę?
Jeśli zastanawiasz się, czy Twoje środowisko pracy to „zdrowy zespół” czy „toksyczna rodzina”, przeanalizuj poniższe sytuacje.
Reakcja na odejście
- Zdrowy zespół: „Szkoda, że odchodzisz, dziękujemy za wkład, zróbmy imprezę pożegnalną. Powodzenia!”
- Pułapka rodziny: Obrażanie się, ucinanie kontaktu, traktowanie odchodzącego jak persona non grata, hasła typu „po tym wszystkim, co dla ciebie zrobiliśmy”.
Granice czasu prywatnego
- Zdrowy zespół: Szanujemy Twój czas. Nadgodziny są wyjątkiem, a nie regułą.
- Pułapka rodziny: „Rodzinie się nie odmawia”. Telefony w weekend, oczekiwanie dostępności 24/7 traktowane jako dowód zaangażowania.
Zatrudnianie i awanse
- Zdrowy zespół: Jasne kryteria kompetencyjne.
- Pułapka rodziny: Nepotyzm, awansowanie „swoich”, zatrudnianie znajomych prezesa bez weryfikacji kompetencji, niemożność zwolnienia kogoś, kto sobie nie radzi, bo jest „lubiany”.
Komunikowanie trudnych tematów
- Zdrowy zespół: „Rozmawiamy o problemie, szukamy rozwiązania, nie oceniamy osoby”.
- Pułapka rodziny:Unikanie trudnych tematów, żeby „nie psuć atmosfery”, albo branie każdej uwagi personalnie. Ciche dni w biurze.
Finanse i wynagrodzenia
- Zdrowy zespół: Rynkowe stawki, jasny system premiowy.
- Pułapka rodziny: „Teraz jest ciężko, musimy zacisnąć pasa” (podczas gdy zarząd kupuje nowe auta), uznaniowość w premiach („dla tych, co są lojalni”).
Stosunek do błędów
- Zdrowy zespół: „Czego się nauczyliśmy? Jak poprawić proces?” (tak jak radzi np. Amy Edmondson).
- Pułapka rodziny: Szukanie winnego, emocjonalne wyrzuty, wypominanie błędów sprzed lat przy rodzinnym stole (czyli na zebraniu).
Jak to zmienić?
Jeśli zdiagnozowałeś, że tkwisz w takim układzie, nie musisz od razu rzucać wypowiedzeniem. Czasem da się uzdrowić relację, ale wymaga to zmiany Twojej postawy. Musisz dorosnąć z roli Dziecka do roli Partnera.
- Uświadom sobie, że Twoja praca to kontrakt. Sprzedajesz swoje kompetencje i czas za pieniądze i rozwój. To nie jest Twoja rodzina. Twoja rodzina czeka na Ciebie w domu. To mentalne rozdzielenie jest istotne, by przestać reagować emocjonalnie.
- Zacznij używać języka biznesowego. Gdy słyszysz argument emocjonalny („robimy to dla dobra nas wszystkich”), pytaj o konkrety: „Jaki jest cel biznesowy tego działania? Jaki jest ROI? Jakie są priorytety?”. Sprowadzaj dyskusję na ziemię.
- Stawiaj granice. Wybierz jeden obszar np. brak telefonów po 18:00 lub odmowę wykonania zadania, które nie należy do Ciebie (a które robiłeś „z grzeczności”). Zrób to uprzejmie, ale stanowczo. Obserwuj reakcję. Jeśli wywoła to furię lub szantaż, masz jasną odpowiedź co do przyszłości w tym miejscu.
- Jeśli firma zaakceptuje Twoje nowe, profesjonalne granice, gratuluję! Właśnie zmieniasz kulturę organizacji. Jeśli jednak opór jest zbyt silny, a Ty słyszysz, że „się zmieniłeś i nie pasujesz już do nas” to nie zastanawiaj się i zacznij po cichu budować strategię wyjścia.
Co zyskujesz, zdejmując ten ciężar?
Wiem, że to trudne.
Wiem, że boisz się bycia ocenionym jako „zimny profesjonalista”. Ale stawka jest wysoka.
Jeśli nic nie zmienisz, po 40-tce będziesz coraz bardziej sfrustrowany. Będziesz menedżerem, który ma tytuł Dyrektora, ale sprawczość stażysty, który boi gniewu „taty-szefa”. To prosta droga do wypalenia i zgorzknienia.
Ale jeśli odważysz się zdefiniować te relacje na nowo:
- Zyskasz szacunek! Paradoksalnie, ludzie (nawet toksyczni szefowie) zaczynają szanować tych, którzy mają kręgosłup.
- Odzyskasz energię i przestaniesz „mielić” w głowie firmowe dramaty po godzinach.
- Staniesz się partnerem biznesowym, który rozmawia o wynikach, strategii i pieniądzach bez poczucia winy.
Przejście z roli „lojalnego członka rodziny” do roli „świadomego eksperta” to jeden z najważniejszych momentów zawodowej dojrzałości.
Czujesz, że Twoja lojalność jest wykorzystywana? Że utknąłeś w układzie, który więcej bierze, niż daje, ale nie wiesz, jak z tego wyjść bez palenia mostów?
Nie musisz robić rewolucji z dnia na dzień.
Czasem wystarczy spojrzenie z zewnątrz, by oddzielić emocje od faktów. Jeśli chcesz przejść przez ten proces świadomie, napisz lub umów się na bezpłatną sesję
Pomogę Ci przeprowadzić krótki audyt Twojej sytuacji zawodowej i opracować strategię odzyskania kontroli.
Do zobaczenia!
Jeśli znasz kogoś, kto zmaga się z podobnym wyzwaniem – udostępnij ten artykuł. Być może pomożesz mu odmienić swoją przyszłość zawodową!
📌 Sprawdź, co dla Ciebie przygotowałem
Znajdziesz tu harmonogram najbliższych webinarów oraz możliwość umówienia się na indywidualną sesję. Wybierz, co jest dla Ciebie najlepszym krokiem w tym momencie.